Rozdział 17
Yeonun spojrzał na Im Muhyna, który nie potrafił oderwać wzroku od dziewczyny.
– Musisz się bardziej postarać. Jeśli chcesz dalej zostać w Hwarangu.
– Coś ci nie wychodzi?
Woo Hayeon, mamrocząca coś do siebie pod nosem, drgnęła z zaskoczenia i odwróciła głowę w stronę nagłego głosu.
Im Muhyn powoli ruszył w jej kierunku, po czym zatrzymał się w pewnej odległości.
– Pomóc ci? Znam kilka sztuczek.
Woo Hayeon przenosiła wzrok między Im Muhynem a Yeonunem. Poczucie dumy nie pozwalało jej pogodzić się z tym, że ktoś zobaczył ją w tak żałosnym stanie. Odwróciła wzrok i wyprostowała plecy.
– Dzięki za propozycję, ale poradzę sobie sama.
Jej głos był twardy i chłodny.
Między całą trójką zapadła cisza.
Yeonun podszedł bliżej i pochylił się.
– Leży za daleko.
Podniósł strzałę, która spadła u stóp Woo Hayeon. Zabrzmiało to niemal jak przytyk, jakby mówił jej, że to, czego potrzebuje, znajduje się tuż obok, a ona nawet tego nie dostrzega.
Woo Hayeon była lekko zaskoczona jego zachowaniem. Yeonun zwykle był małomówny i powściągliwy.
– Sama mogę ją podnieść.
Chciała się schylić po strzałę, lecz Yeonun był szybszy. Podniósł ją i wyciągnął w jej stronę. Woo Hayeon, zaciskając usta z frustracji, odwróciła wzrok i sięgnęła po nią.
Yeonun jednak nie puścił strzały od razu. Zacisnął palce mocniej i lekko pociągnął ją ku sobie.
Woo Hayeon, która trzymała drugi koniec, rozszerzyła oczy ze zdziwienia.
– Dopiero teraz spojrzałaś mi w twarz.
Yeonun powiedział to z łagodnym uśmiechem.
Przez chwilę patrzył na nią bez słowa, po czym spokojnie przemówił. Oboje stali naprzeciw siebie, trzymając strzałę z dwóch stron.
– Dobrze sobie radzisz.
Jego głos był cichy i miękki, niemal jak szept.
Woo Hayeon wyglądała tak, jakby zupełnie nie spodziewała się usłyszeć czegoś takiego.
– Sama duma nie sprawi, że staniesz się lepsza.
– …
– Muhyn najlepiej strzela z łuku spośród wszystkich w naszym roczniku.
Ton jego głosu zmienił się ponownie. Tym razem brzmiał nieco bardziej stanowczo, jakby ją pouczał.
Następnie Yeonun spojrzał na Im Muhyna i, jakby chcąc rozluźnić atmosferę, mówił już swobodniej. Wyjaśnił, że Muhyn zdobył najwyższy wynik podczas ostatniego egzaminu łuczniczego.
Słuchając tego, Woo Hayeon spojrzała na niego.
Myślała, że interesuje go wyłącznie zabawa. To było zaskakujące.
Podczas gdy ona patrzyła na Im Muhyna, Yeonun milcząco obserwował jej profil.
Patrzył tak aż do chwili, gdy ich spojrzenia się spotkały i Woo Hayeon szybko odwróciła głowę.
Im Muhyn nie podszedł bliżej, ale wyraźnie interesowało go, o czym rozmawiają. Obserwował ich z pewnej odległości.
Yeonun, nie odrywając wzroku od oczu Woo Hayeon, powiedział:
– Spróbuj uczyć się od Muhyna. To ci pomoże.
– Co?
Dopiero wtedy Woo Hayeon zauważyła, że strzała znajduje się już całkowicie w jej dłoni.
Yeonun wstał i skierował się w stronę Im Muhyna.
– Dokąd idziesz?
– Przypomniałem sobie o czymś, o czym zapomniałem.
Wyciągnął rękę, jakby chciał klepnąć przyjaciela w ramię, lecz zawahał się na moment.
Podniósł wzrok z ziemi i spokojnie spojrzał Muhynowi w oczy.
Przez chwilę zacisnął usta, jakby nie był zadowolony z pozostawienia ich samych, po czym dodał:
– Ja już pójdę.
Im Muhyn odprowadził go zdziwionym spojrzeniem.
Znając skrupulatny charakter Yeonuna, trudno było uwierzyć, że naprawdę mógł zapomnieć o jakimś umówionym spotkaniu. Coś tu nie pasowało, ale nie było chwili, by o to wypytywać.
– Eee…
Głos Woo Hayeon wyrwał go z zamyślenia.
Zamiast mówić, wyciągnęła w jego stronę łuk.
Znaczenie tego gestu było aż nadto oczywiste.
Im Muhyn uśmiechnął się z zadowoleniem, choć starał się nie okazywać tego zbyt wyraźnie.
– Cięcie! Dobra robota!
Zdjęcia zakończyły się bez problemów.
Reżyser poradził wcześniej Oh Eunseo, odtwórczyni roli Woo Hayeon, by nie uprzedzać jej o zmianach i po prostu zagrać scenę. Dzięki temu jej reakcja podczas pierwszego ujęcia wyszła niezwykle naturalnie.
Zgodnie ze scenariuszem Yeonun powinien był bez oporu oddać strzałę, ale Shim Eunchan uważał, że taka reakcja nie pasowałaby do tej postaci.
Yeonun był cichy, lecz nie pozbawiony uczuć. Ktoś, kto dostał się do Hwarangu, nie mógł być pozbawiony ducha rywalizacji.
Eunchan uznał tę scenę za moment, w którym Yeonun po raz pierwszy ujawnia swoje uczucia, obserwując z bliska, jak Im Muhyn i Woo Hayeon coraz bardziej się do siebie zbliżają.
Dlatego podczas wypowiadania kwestii nie odrywał od niej wzroku. Nie oddał też strzały od razu, tylko przytrzymał ją mocniej, zmuszając Woo Hayeon do spojrzenia na siebie.
Ponieważ w scenariuszu nie było żadnych wskazówek dotyczących tej części, Oh Eunseo wyraźnie się zmieszała i jeszcze raz pociągnęła strzałę. Kiedy jednak Eunchan nadal jej nie puścił, instynktownie spojrzała mu w oczy.
Jej reakcja okazała się tak autentyczna, że zdecydowano się wykorzystać właśnie to ujęcie.
Kwestia „Dopiero teraz spojrzałaś mi w twarz” również nie znajdowała się w scenariuszu.
Były to słowa wypowiedziane pod wpływem chwili. Przez cały ten czas Yeonun był blisko Woo Hayeon, lecz ona nigdy naprawdę go nie dostrzegała. Zrodzony z tego żal sprawił, że po raz pierwszy zwrócił jej na to uwagę.
Także kwestia „Ja już pójdę” była improwizacją.
W scenariuszu nie było żadnych dodatkowych wskazówek ani działań.
Pierwotnie po słowach „Przypomniałem sobie o czymś, o czym zapomniałem” miał po prostu odejść.
Eunchan postanowił jednak dodać coś od siebie.
Wyciągnął rękę, by klepnąć Muhyna w ramię, lecz zawahał się.
Chciał pokazać, że choć jako przyjaciel wspiera Muhyna, to jednocześnie nie jest mu łatwo patrzeć, jak spędza czas z dziewczyną, do której sam żywi uczucia.
Shim Eunchan długo zastanawiał się, w jaki sposób pokazać emocje Yeonuna, mimo że nie były one zapisane w scenariuszu.
Niewyrażone uczucia nie docierają do widza.
Nie chciał ograniczać się wyłącznie do tego, co zostało zapisane na papierze.
Nawet jeśli później wszystko miałoby zostać wycięte podczas montażu, zamierzał zrobić tyle, ile tylko mógł.
I większość tych pomysłów spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem zarówno reżysera, jak i pozostałych aktorów.
– Dziękujemy za pracę!
– Dobra robota, Eunchan! Ta improwizacja była naprawdę świetna. Mam wrażenie, że aktorstwo jest stworzone właśnie dla ciebie. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że dobrze cię obsadziłem. Od teraz zostawiam improwizacje w twoich rękach, więc śmiało próbuj wszystkiego, co przyjdzie ci do głowy.
Był to komplement, jakiego nie mógł sobie nawet wymarzyć.
Eunchan opanował wzruszenie i odpowiedział:
– Dziękuję. Dobra robota wszystkim.
Zdjęcia do scen z jego udziałem zakończyły się pomyślnie.
Podczas przechodzenia na plan kolejnej sceny aktorzy wymieniali się pozdrowieniami.
– Eunchan.
Zawołała go Oh Eunseo, odtwórczyni roli Woo Hayeon.
Dzięki Kim Huinowi zdążyli już się poznać i zamienić kilka słów, ale do tej pory ograniczało się to głównie do grzecznościowych powitań.
– Ach, tak, sunbaenim. Musiała się pani zdziwić tą improwizacją bez wcześniejszego uprzedzenia. Przepraszam.
– Mmm, nie, wszystko w porządku. Reżyser mówił, żeby po prostu to zagrać, prawda? Myślę, że dzięki temu scena wyszła jeszcze lepiej. Emocje Yeonuna też zostały znacznie lepiej pokazane. Poza tym możesz improwizować, kiedy tylko chcesz.
Być może mówiła tak specjalnie, żeby rozładować jego napięcie.
Mimo wszystko Eunchan był jej ogromnie wdzięczny.
Życzliwość nie jest czymś, co należy się człowiekowi z góry.
– Mimo wszystko musiała się pani zaskoczyć. Przepraszam.
– Za co? Widać było, że dużo nad tym myślałeś. Dzięki temu powstała świetna scena, więc to raczej ja powinnam ci dziękować.
Oh Eunseo uśmiechnęła się promiennie.
– Ach, proszę. Niech pani to weźmie. Jeszcze jest ciepłe.
Eunchan podał jej ogrzewacz do rąk, który trzymał w kieszeni puchowej kurtki.
Przyjęła go bez wahania, dziękując za troskę.
Od tamtego dnia zaprzyjaźnił się również z odtwórczynią głównej roli żeńskiej.
Nie minęły nawet trzy dni od rozpoczęcia zdjęć, a główna obsada wymieniła się numerami telefonów.
Jego idolowe „ja” stoczyło krótką wewnętrzną walkę na temat zapisywania numeru telefonu kobiety, lecz ostatecznie uznał, że nie ma wyjścia.
Pracowali razem przy tym samym serialu. W sytuacji, gdy wszyscy wymieniali się kontaktami, nie mógł nagle powiedzieć: „Jestem idolem, więc nie zapisuję numerów kobiet”.
Byłoby to zwykłe okazanie życzliwości, nic więcej.
Nikt nie okazywał mu romantycznego zainteresowania, więc odmowa byłaby jedynie przejawem przesadnego ego.
Przede wszystkim była to kwestia zwykłej ludzkiej kultury.
W miarę jak zdjęcia trwały, rozmowy stawały się coraz bardziej osobiste.
Wszyscy byli w podobnym wieku i zmagali się z podobnymi problemami.
Może dlatego, że żadna z głównych ról nie należała jeszcze do szczególnie znanych aktorów, a ich sytuacja zawodowa była zbliżona, zżyli się ze sobą szybciej i mocniej, niż Eunchan się spodziewał.
Atmosfera na planie była tak dobra, że czasami realizowano więcej materiału, niż zakładano, albo kończono zdjęcia wcześniej niż planowano.
Oczywiście Lee Saerim, który już podczas czytania scenariusza nie przepadał za Eunchanem, nie zmienił swojego nastawienia.
Jego zachowanie ograniczało się jednak do drobnych uszczypliwości i okazjonalnego czepiania się szczegółów.
Z czymś takim Eunchan potrafił sobie poradzić bez problemu.
Pomagał mu w tym zarówno wysoki poziom odporności psychicznej, jak i doświadczenia zdobyte podczas występów B the 1 na lokalnych wydarzeniach.
Po tym, jak miał do czynienia z najróżniejszymi awanturnikami, trudno było go przestraszyć czymś takim.
Dopóki nikt nie rzucał w niego kamieniami za „zbyt głośną muzykę” albo nie próbował go fizycznie zastraszać, nie miał powodów do obaw.
Znacznie większym problemem niż Lee Saerim okazało się… zimno.
Eunchan od zawsze źle znosił niskie temperatury, a kostiumowe hanboki używane podczas zdjęć praktycznie nie chroniły przed chłodem.
Jeszcze jakoś dawało się wytrzymać, gdy podczas oczekiwania mógł mieć na sobie puchową kurtkę.
Gdy jednak kamery ruszały, mróz stawał się wręcz nie do zniesienia.
Zdarzało się, że dłonie drętwiały mu z zimna.

Zostaw komentarz