Rozdział 18
Na szczęście sytuacja Shim Eunchana była nieco lepsza niż pozostałych. Główni aktorzy, którzy mieli mnóstwo kwestii dialogowych, przed wejściem na plan trzymali w ustach kostki lodu, żeby podczas mówienia nie było widać pary. Sam Eunchan coraz poważniej zastanawiał się, czy nie zacząć zakładać pod kostium bielizny termicznej.
Mniej więcej w połowie zdjęć do szesnastoodcinkowego serialu dotarła wreszcie wiadomość, że produkcja podpisała kontrakt ze stacją telewizyjną. W przeciwieństwie do poprzedniego życia wszystko potoczyło się nieco szybciej, ale kanał pozostał ten sam – NVN.
Serial, który pierwotnie miał zostać wyemitowany w tym paśmie, został nagle wstrzymany po tym, jak główny aktor uwikłał się w skandal obyczajowy i sprawa trafiła do sądu. Stacja gorączkowo szukała produkcji, która mogłaby zająć zwolnione miejsce. Wtedy ich uwagę przyciągnęło właśnie „Kwiaty pod sierpowym księżycem na letnim, nocnym niebie”.
Ramówkę ustalono w pośpiechu, przez co harmonogram zrobił się niezwykle napięty. Nikt jednak nie zamierzał rezygnować z okazji emisji w głównym paśmie serialowym NVN – w piątkowe i sobotnie wieczory. Aby zdążyć na czas, grafik zdjęć został drastycznie zagęszczony.
Był to dosłownie zabójczy harmonogram, ale i tak sytuacja wyglądała znacznie lepiej niż wcześniej, gdy nie było nawet wiadomo, gdzie serial zostanie wyemitowany. Co więcej, produkcja miała zostać pokazana zaraz po niezwykle popularnym obecnie serialu, co dawało nadzieję na wysoką oglądalność. Nastroje na planie od razu się poprawiły.
Relacje z pozostałymi aktorami układały się dobrze, a sama praca sprawiała mu przyjemność, jednak czas pochłaniany przez zdjęcia był tak ogromny, że przez wiele dni funkcjonował, śpiąc zaledwie około godziny na dobę. Owszem, podczas oczekiwania między ujęciami mógł chwilę odpocząć, ale nie miało to nic wspólnego z prawdziwym snem.
Przygotowując się do kariery idola, regularnie ćwiczył i budował kondycję, jednak nawet najlepsza forma fizyczna miała swoje granice przy tak skrajnym niedoborze snu.
Czasami sam nie wiedział, jakim cudem był w stanie recytować kwestie i wykonywać sceny akcji.
Przynajmniej liczba dubli z jego winy pozostawała niewielka.
Zdjęcia zabierały mu tyle czasu, że fizycznie nie był już w stanie ćwiczyć choreografii.
Zwłaszcza że po odejściu Lee Haemina i dołączeniu nowego członka grupy powinni byli znaleźć choć odrobinę czasu na zgranie się jako zespół. Eunchan miał wyrzuty sumienia, że przez indywidualną aktywność nie mógł w pełni uczestniczyć w przygotowaniach.
Za każdym razem, gdy przysypiał na stojąco, łapał się na myśli, że zamiast bonusu do odporności psychicznej znacznie bardziej przydałaby mu się nieskończona wytrzymałość.
Na szczęście był najmłodszy na planie, więc wszyscy traktowali go wyjątkowo łagodnie.
Nie oznaczało to, że ostentacyjnie się nim opiekowali. Po prostu gdy chwiał się na nogach z niewyspania, nikt nie mówił: „Sam sobie poradzi” ani nie ignorował problemu. Ludzie patrzyli na niego z troską.
Nawet taka drobna różnica była odczuwalna.
Wdzięczny ekipie i współpracownikom za tworzenie przyjaznej atmosfery, jeszcze bardziej motywował się do pracy.
Pewnego dnia, gdy ledwo nadążał za napiętym harmonogramem zdjęć, reżyser niespodziewanie go wezwał.
– Wzywał mnie pan, reżyserze?
– Tak, Eunchan. Chodź. Jak ci się ostatnio pracuje na planie?
Reżyser gestem odprawił członka ekipy stojącego obok.
Samo pytanie wydało się podejrzane. W środku tak intensywnego okresu nikt nie rozpoczynałby rozmowy od czegoś takiego bez powodu.
– Dzięki pomocy starszych kolegów radzę sobie całkiem komfortowo.
– Hm. To dobrze. Może właśnie dlatego tak dobrze sobie radzisz. Szczerze mówiąc, przekraczasz moje oczekiwania.
– Dziękuję.
Eunchan skłonił głowę.
– Właściwie pokazałem scenarzystce materiał nakręcony wczoraj. Powiedziała, że zrobiłeś na niej ogromne wrażenie. Szczególnie scena na placu ćwiczeń łuczniczych. Chwaliła cię za świetne zrozumienie postaci.
Takich słów kompletnie się nie spodziewał.
– Dlatego postanowiliśmy trochę zmienić twoją rolę.
Eunchan zamrugał.
Po takim wstępie raczej nie zamierzali oznajmić mu, że obcięli ekranowy czas jego postaci… prawda?
– Rozumiem. A na czym polega ta zmiana?
Serce zaczęło bić mu coraz szybciej.
– Wiesz, że pierwotnie wszyscy mieli dostać szczęśliwe zakończenie. Teraz jednak Yeonun zginie w przedostatnim odcinku. Materiał, który już nakręciliśmy, pozostanie bez zmian, ale od tego momentu jego rola będzie znacznie większa niż dotąd.
Oczy Eunchana rozszerzyły się ze zdumienia.
Z całych sił powstrzymał się przed kilkukrotnym upewnianiem się, czy dobrze usłyszał.
– Szczerze mówiąc, od początku uważałem, że Yeonun ma zbyt mało czasu ekranowego w porównaniu z innymi postaciami. To dzięki twojej pracy zwiększono jego rolę. Nie dlatego, że serial już zdobył popularność po emisji. Takie rzeczy naprawdę zdarzają się bardzo rzadko. Dlatego pracuj dalej do samego końca.
To było wręcz niewiarygodne.
Eunchan zaciskał i rozluźniał pięści, ledwo powstrzymując chęć wykrzyczenia swojej radości.
– Nowy scenariusz dostaniesz za kilka dni. Chciałem jednak przekazać ci tę dobrą wiadomość jako pierwszemu.
– Dziękuję…!
– Dobrze. Wracaj przygotować się do kolejnych scen. Dzisiaj też wiele od ciebie oczekuję.
– Tak! Dziękuję!
Gdy tylko odszedł, skierował się w mniej uczęszczaną część planu.
Upewniwszy się, że nikogo nie ma w pobliżu, zacisnął pięści i bezgłośnie wykonał triumfalny gest walki, delektując się radością przez dłuższą chwilę.
Nadszedł wreszcie dzień nagrań do Atletycznych Zawodów Idoli.
Dzięki życzliwości reżysera i pozostałych aktorów udało się przełożyć harmonogram zdjęć.
Szczerze mówiąc, Eunchan uważał, że rozsądniej byłoby wykorzystać wolne chwile podczas nagrań programu na kręcenie serialu – przecież nie musiał przez cały czas pozostawać w kadrze. Producent jednak stanowczo odmówił, przez co nie pozostało nic innego, jak poprosić ekipę serialową o wyrozumiałość.
Na szczęście reżyser zgodził się pójść mu na rękę.
Wydawało się to trochę przesadne, ale nie miał wyboru.
Nie mógł pozwolić sobie na konflikt z producentem programu muzycznego DBC Music Enter.
Pracując w tej samej branży, prędzej czy później znowu się spotkają. Oczywiście liczył, że okażą mu więcej zrozumienia, ale Song Jungyoung, odpowiedzialny za Atletyczne Zawody Idoli, słynął z pedantyczności i zamiłowania do podkreślania własnego autorytetu.
Nawet gdyby serial był emitowany przez DBC, sytuacja zapewne wyglądałaby podobnie.
Tak jak w poprzednim życiu, przez najbliższe trzy lata Song Jungyoung miał pozostać głównym producentem Music Enter. Zrażanie go do siebie mogło przynieść wyłącznie straty.
Choć przełożenie zdjęć było niemałym problemem, nikt z obsady nie okazał niezadowolenia.
Zwłaszcza Kim Hyuin. Nie tylko nie narzekał, ale wręcz martwił się tym, że Eunchan będzie musiał spędzić cały dzień na nagraniach programu. To naprawdę go poruszyło.
Tego dnia mógł wprawdzie pospać trochę dłużej, ale wcześniej nadrabiał zaległe treningi choreografii i wokalu, odkładane przez zdjęcia do serialu.
W efekcie był wyczerpany do granic możliwości.
Dodatkowo od chwili, gdy wrócił do akademika po zakończeniu grafiku i położył się do łóżka, minęły zaledwie trzy godziny.
Nawet gdy ktoś delikatnie nim potrząsał, podczas gdy coraz głębiej zakopywał się w kołdrę, nie potrafił całkowicie się obudzić.
Nagle poczuł jednak, że całe jego ciało unosi się w powietrze razem z kołdrą.
Hyun Wooyeong spojrzał w dół na Shim Eunchana, którego trzymał w ramionach, szczelnie zawiniętego w kołdrę.
Myślał wcześniej, że wygląda na szczupłego, ale dopiero teraz zrozumiał, jak bardzo.
Był tak lekki, że trudno było uwierzyć, iż niesie dorosłego mężczyznę.
Eunchan wcale nie należał do niskich osób, a mimo to ważył zaskakująco mało.
Wyglądało to wręcz tak, jakby nie miał ani grama mięśni.
Wooyeong zaczął się zastanawiać, czy ten człowiek w ogóle normalnie jada.
W końcu jeszcze niedawno opuścił kolację tylko dlatego, że następnego dnia miał grafik.
Rozmyślania przerwał mu Ryu Sou.
– Wooyeong, nie jest ciężki? Mimo wszystko to facet.
Wooyeong pokręcił głową.
– Jest w porządku. Wcale nie waży dużo. Poza tym chyba szybciej będzie go tak zanieść niż próbować obudzić. No i dzisiaj jestem przecież członkiem obsługi.
– Junseo, odsuń się. To trzeba nagrać. Pokażemy to Eunchanowi, jak się obudzi.
Moon Sebyeol już celował w nich telefonem.
Skoro nawet w takiej sytuacji Eunchan nie odzyskiwał przytomności, musiał być naprawdę wykończony.
Zresztą nawet Wooyeongowi trudno było uwierzyć, jak napięty miał ostatnio grafik.
Od momentu ustalenia daty emisji serialu wychodził z domu, gdy na niebie świecił księżyc, i wracał dokładnie wtedy, gdy księżyc znowu wisiał nad miastem.
Wooyeong doskonale pamiętał obraz Eunchana, który ledwo trzymając się na nogach po zmyciu makijażu, chwiał się w stronę swojego pokoju.
A mimo to nadal nie oszczędzał się ani podczas treningów choreografii, ani na planie serialowym.
Idol i aktor.
Łączenie obu tych zawodów jednocześnie nie mogło być łatwe.
Sam nigdy tego nie robił, ale nie trzeba było osobistego doświadczenia, żeby to zrozumieć.
Każdy wiedziałby, że przy takim harmonogramie człowiek jest wykończony.
A jednak Eunchan nigdy nie opuszczał treningów choreografii.
Jeżeli nie mógł uczestniczyć w zajęciach grupowych, szedł sam do sali treningowej i ćwiczył w pojedynkę.
Miał mnóstwo usprawiedliwień.
Był zmęczony.
Miał za dużo pracy.
Nie miał czasu.
I nie byłyby to wymówki, lecz całkowicie uzasadnione powody.
Naprawdę był zajęty.
Naprawdę był wyczerpany.
Naprawdę nie miał czasu.
A jednak nigdy z nich nie korzystał.
Po prostu ćwiczył.
Z uśmiechem na twarzy.
Lekkim, beztroskim zachowaniem.
Jakby wykonywanie tego wszystkiego nie sprawiało mu żadnego problemu.
To człowiek o silniejszym charakterze niż ktokolwiek inny.
„Moim celem jest zdobycie głównej nagrody na gali pod koniec tego roku.”
Wooyeong przypomniał sobie słowa, które Eunchan wypowiedział kiedyś.
Tamtego dnia, ogarnięty niepokojem, działał impulsywnie.
Teraz jednak wiedział już, że nie był to żart ani rzucona od niechcenia deklaracja.
Wystarczyło spojrzeć, jak Eunchan podchodzi do treningów.
On mówił całkowicie serio.
I właśnie dlatego Wooyeong po raz kolejny pożałował wszystkiego, co powiedział podczas ich pierwszego spotkania.

Zostaw komentarz